Restrukturyzacja i upadłość

Blog Dr. Patryka Filipiaka, FilipiakBabicz Kancelaria Prawna
Restrukturyzacje_baner

Nowa upadłość konsumencka – ustawa podpisana przez Prezydenta RP

Proces legislacyjny obejmujący zmiany w procedurze upadłości konsumenckiej dobiegł właśnie końca. W dniu 22 września 2014 r. Prezydent RP podpisał nowelizację ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze.

Nowe regulacje mają na celu szerokie otwarcie dostępu do dobrodziejstwa oddłużenia dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej. Przewidują w związku z tym znaczącą liberalizację przesłanek ogłoszenia upadłości. W obecnym stanie prawnym sąd oddali wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli niewypłacalność dłużnika nie powstała wskutek wyjątkowych i niezależnych od niego okoliczności, w szczególności w przypadku gdy dłużnik zaciągnął zobowiązanie będąc niewypłacalnym, albo też do rozwiązania stosunku pracy dłużnika doszło z przyczyn leżących po stronie pracownika lub za jego zgodą. Natomiast znowelizowane przepisy wykluczają oddłużenie tylko tych osób, które popadły w kłopoty z powodu winy umyślnej lub rażącej niedbałości.

Podstawą do oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenta nie będzie już także ubóstwo masy, bowiem w przypadku, gdy majątek niewypłacalnego dłużnika nie będzie wystarczający na pokrycie kosztów postępowania albo w masie upadłości zabraknie płynnych środków na ich pokrycie, koszty te pokryje tymczasowo Skarb Państwa. Syndyk zwróci wypłacone kwoty Skarbowi Państwa niezwłocznie po wpływie do masy upadłości sum wystarczających na ich pokrycie. Ogłoszenie upadłości będzie możliwe również wobec konsumenta mającego tylko jednego wierzyciela. Dziś warunkiem jest, by było ich co najmniej dwóch.

Co więcej nowelizacja zakłada możliwość odstąpienia od ustalonego z wierzycielami planu spłat i umorzenie zobowiązań bez zaspokojenia wierzycieli w razie oczywistego braku zdolności upadłego do dokonania jakiejkolwiek spłaty. Istotnie zostaną również ograniczone same koszty postępowania – począwszy od opłaty od wniosku mającej odpowiadać opłacie podstawowej w kwocie 30 zł (obecnie opłata wynosi 200 zł), poprzez rezygnację z kosztów obwieszczeń (obecnie łącznie w postępowaniu koszt obwieszczeń wynosi ok. 2.500 zł), aż do obniżenia kosztów wynagrodzenia syndyka, które to wynagrodzenie ma wynosić maksymalnie trzykrotność minimalnego miesięcznego wynagrodzenia za pracę. Ponadto na etapie prac sejmowych nad nowelizacją wydłużono okres zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych upadłego ze środków uzyskanych ze zbycia nieruchomości z obecnych 12 miesięcy do 24 miesięcy.

Tymczasem Związek Banków Polskich, żywo zainteresowany kształtem nowych przepisów o upadłości konsumenckiej i zaangażowany w proces legislacyjny nie zdołał przeforsować własnych poprawek. ZBP jest wyraźnie zaniepokojony kształtem nowych przepisów oraz wizją powodzi upadłości konsumenckich, szczególnie tych obejmujących umorzenie zobowiązań przy minimalnym poziomie zaspokojenia wierzycieli. Komitet ds. Kredytu Konsumenckiego przy Związku Banków Polskich opracowuje w związku z tym procedurę, dzięki której klient mający trudności ze spłatą swoich długów będzie mógł liczyć na propozycję lepszych warunków spłaty. Zakłada się, że każdego klienta będzie reprezentował wobec wszystkich wierzycieli tylko jeden bank, mający za zadanie porozumiewanie się z pozostałymi wierzycielami w sprawie nowych warunków spłaty długu przez klienta. Wachlarz możliwości przewiduje wakacje kredytowe, obniżenia oprocentowania, konsolidacji długu, rozłożenia go na dłuższe raty czy częściowego umorzenia.

Po zawarciu porozumienia w zakresie zmiany warunków spłaty, klient spłacałby jedną, skonsolidowaną ratę na konto banku zarządzającego restrukturyzacją jego długu. A ten rozdzielałby pieniądze pomiędzy banki biorące udział w przedsięwzięciu. Banki zwracają jednak uwagę, że program adresowany jest wyłącznie do tych klientów, którzy wprawdzie mają kłopoty finansowe, ale przynajmniej część kredytów spłacają w terminie. W opinii przedstawicieli banków takie rozwiązania pozwolą z jednej strony np. na zatrzymanie nieruchomości przez klienta, a z drugiej – na satysfakcjonujący poziom zaspokojenia wierzycieli. Na obecnym etapie ZBP nie przesądza jeszcze jednak czy opracowywany program będzie szeroko stosowany przez banki. Zdecydować ma o tym planowany na jesień pilotaż programu.

Trzeba przyznać, że jak dotychczas banki zachowywały się mało elastycznie wobec drobnych pożyczkobiorców. Przykładowo większość banków nie dopuszczało możliwości zmiany warunków spłaty jeśli raty były regulowane terminowo i dopiero zaprzestanie regularnych spłat otwierało drogę do zawarcia nowego porozumienia. Najwyraźniej widmo nadciągającej fali upadłości konsumenckich na nowych warunkach zmobilizowało bankowców do zrewidowania swojego dotychczasowego spojrzenia na grupę drobnych klientów, jakimi są konsumenci. Z pewnością jak najszybsze zawarcie rozsądnego porozumienia pomiędzy dłużnikiem, a wierzycielami jest rozwiązaniem ze wszech miar najkorzystniejszym dla wszystkich uczestników obrotu. Dłużnikowi zapewnia bowiem normalne funkcjonowanie, a wierzycielom – relatywnie wysoki poziom spłaty.

Jak daleko sięgają prawa wierzyciela hipotecznego w postępowaniu upadłościowym

Jednym z najczęściej wykorzystywanych praw zastawniczych jest hipoteka. Powszechnie wiadomo, że uprawnienia wierzyciela posiadającego zabezpieczenie hipoteczne są bardzo szerokie, może on bowiem dochodzić swoich praw z przedmiotu zabezpieczenia niezależnie od tego, kto aktualnie jest jego właścicielem, a hipoteka z mocy prawa obejmuje również przynależności i części składowe nieruchomości.

Co więcej, właściciel nieruchomości obciążonej hipoteką nie może pobierać czynszu najmu lub dzierżawy po zajęciu nieruchomości przez wierzyciela hipotecznego. Na tle prawa upadłościowego pojawiają się jednak różnego rodzaju wątpliwości związane z zakresem tych uprawnień. Najogólniej można streścić je w następującym pytaniu: czy wszczęcie procedury upadłościowej ma wpływ na ten zakres, czy też ogłoszenie upadłości nie zmienia sytuacji wierzyciela hipotecznego.

W maju tego roku Sąd Najwyższy po raz pierwszy wypowiedział się w kwestii objęcia prawem odrębności wynikającym z art. 336 ust. 1 i art. 345 ust. 1 p.u.n. czynszu z najmu i dzierżawy nieruchomości obciążonej hipoteką pobranego po ogłoszeniu upadłości. Wątpliwość powstała w toku postępowania upadłościowego spółki deweloperskiej Eindhoven Properties sp. z o.o. (upadłej w maju 2012 r.). W ramach odrębnego planu podziału syndyk przeznaczył na zaspokojenie wierzyciela hipotecznego – banku pomniejszoną o odpowiednią część kosztów postępowania kwotę uzyskaną ze sprzedaży dwóch biurowców upadłego. Bank zaskarżył jednak plan podziału, żądając uwzględnienia w kwocie podlegającej podziałowi również przychodów uzyskanych przez syndyka z tytułu najmu obciążonych hipoteką nieruchomości w okresie od ogłoszenia upadłości do ich sprzedaży. Sędzia-komisarz zarzuty wierzyciela oddalił, a sąd upadłościowy rozpatrujący zażalenie na tą decyzję zwrócił się do SN o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego.

W wyniku pytania zadanego przez Sąd Rejonowy, w dniu 14 maja 2014 r. SN podjął uchwałę, zgodnie z którą czynsz najmu i dzierżawy nieruchomości obciążonej hipoteką pobrany po ogłoszeniu upadłości zalicza się do sumy uzyskanej z likwidacji tej nieruchomości (art. 336 ust. 1 i art. 345 ust. 1 prawa upadłościowego i naprawczego), z której są zaspokajane wierzytelności zabezpieczone hipoteką (sygnatura akt III CZP 18/14). W uzasadnieniu stwierdzono brak w przepisach prawnych dostatecznie jednoznacznych unormowań, które pozwalałyby na rozstrzygnięcie rozpatrywanego zagadnienia, a w związku z tym konieczność odwołania się w procesie wykładni do racji systemowych i racji o charakterze funkcjonalnym. Powołano się wobec tego na bezwzględnie wiążący charakter przepisów statuujących hipotekę, co powinno pociągać za sobą stosowanie ich jednolicie bez względu na to, w jakim postępowaniu następuje przymusowe zaspokojenie wierzytelności zabezpieczonej hipotecznie. W ocenie SN art. 88 u.k.w.h. stosowany w drodze analogii w postępowaniu upadłościowym, począwszy od chwili ogłoszenia upadłości – jako przepis ustawy stanowiący inaczej w rozumieniu art. 335 p.u.n. – umożliwia wyłączenie z funduszów masy upadłości czynszu najmu i dzierżawy nieruchomości obciążonej hipoteką i dokonanie podziału tego czynszu jako sumy uzyskanej z likwidacji nieruchomości obciążonej w ten sposób (art. 336 p.u.n.).

Stanowisko SN wyrażone w przywołanej uchwale wpisuje się więc w nurt stwierdzający brak podstaw dla ograniczenia skuteczności hipoteki w wypadku ogłoszenia upadłości właściciela nieruchomości. Zwolennicy takiego stanowiska wskazują, iż skuteczność zabezpieczeń rzeczowych gwarantujących realizację zobowiązania nie powinna być warunkowana ryzykiem upadłościowym kontrahenta, gdyż nie taka jest istota tych praw. Stanowisko to prowadzić może jednak do daleko idących konsekwencji. Można by dojść bowiem do podobnej jak w przypadku wpływów z najmu i dzierżawy konkluzji w kwestii objęcia prawem odrębności również przynależności i części składowych nieruchomości. W takim przypadku należałoby uznać, że syndyk nie może w ramach planu podziału funduszów masy upadłości rozdysponować środków uzyskanych ze zbycia np. maszyn znajdujących się w hali produkcyjnej obciążonej hipoteką, ponieważ powinny one służyć zaspokojeniu wierzyciela hipotecznego.

Tak szeroki zakres hipoteki w postępowaniu upadłościowym stawia jednak pod znakiem zapytania celowość wszczynania procedury upadłości w sytuacji, gdy w zasadzie cały majątek produkcyjny przedsiębiorstwa znajduje się na nieruchomości obciążonej hipotecznie. Wskazuje się, iż taki kierunek interpretacji przepisów doprowadzi do znacznego wzrostu liczby oddaleni wniosków o ogłoszenie upadłości z uwagi na ubóstwo masy (art. 13 ust. 2 p.u.n.). Należy jednak w tym miejscu postawić sobie pytanie: czy jest to jeszcze problem z zakresu prawa upadłościowego, czy też może raczej kwestia ukształtowania samej instytucji hipoteki w polskim porządku prawnym?

Czy nadciąga kolejna fala upadłości firm transportowych?

W kryzysowym 2008 roku pierwszym objawem pogarszającej się koniunktury gospodarczej była lawinowo rosnąca liczba upadłości w sektorze TSL. O ile w I półroczu 2008 roku było ich zaledwie 5, o tyle w drugim półroczu – już 27 (na 411 wszystkich ogłoszonych upadłości). Wówczas przyczyną były przede wszystkim gwałtowny spadek liczby zamówień i postępująca dekoniunktura w zestawieniu ze znaczącymi inwestycjami branży w poprzednich latach, ale również skokowy wzrost ceny paliw i wojna cenowa między przewoźnikami.

Ponieważ zdecydowana większość towarów w Polsce przewożona jest w całości lub pośrednio z wykorzystaniem transportu drogowego (aż 80% całości przewozów), kondycja branży transportowej jest swego rodzaju barometrem gospodarki – po strukturze popytu i podaży usług w sektorze TSL można ocenić, jak kształtuje się sytuacja ekonomiczna kraju. Obecnie kondycja gospodarki stopniowo się poprawia, prognozy ekonomistów są optymistyczne, a PKB mozolnie pnie się w górę. Wydawałoby się, iż w tej sytuacji sektor usług związanych z transportem czeka okres prosperity. Wniosek taki stanął jednak pod dużym znakiem zapytania.

W wyniku zapytania skierowanego przez skład trzyosobowy SN, rozpoznający sprawę z powództwa kierowcy ciężarówki, żądającego od pracodawcy wypłacenia ryczałtów za nocleg w związku z podróżą służbową za lata 2007-2009 w kwocie 67.217,82 zł wraz z odsetkami w dniu 12 czerwca 2014 roku Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów podjął uchwałę, w której stwierdził, że zapewnienie pracownikowi – również kierowcy samochodu ciężarowego – odpowiedniego miejsca do spania w kabinie tego pojazdu podczas wykonywania przewozów w transporcie międzynarodowym i krajowym nie stanowi zapewnienia przez pracodawcę bezpłatnego noclegu (sygn. akt II PZP 1/14). Tymczasem tylko w przypadku zapewnienia przez pracodawcę bezpłatnego noclegu pracownikowi nie przysługuje zwrot kosztów noclegu. SN stwierdził, że umożliwienie kierowcy spania w kabinie samochodu, gdzie nie było stałej temperatury czy urządzeń sanitarnych nie może by uznane za zapewnienie bezpłatnego noclegu, bowiem „nie są to warunki właściwe dla wypoczynku, po którym kierowca byłby zdolny do kontynuowania podróży”.

SN w uchwale stwierdził, że kwota ryczałtu musi mieć co najmniej wysokość wynikającą z przepisów o podróżach służbowych dla pracowników sfery budżetowej albo może być wyższa na podstawie przepisów wewnętrznych. Zakładając jednak minimalną wysokość, jest to 25 proc. limitu noclegowego, określonego dla danego państwa w załączniku do rozporządzenia. Przykładowo, ¼ limitu noclegowego dla Niemiec wynosi 37,50 euro, dla Hiszpanii 40 euro, dla Włoch 43,5 euro, dla Francji 45 euro, a dla Rosji 50 euro. Zważywszy, iż roszczenia z tego tytułu przedawniają się z upływem trzech lat, a średnia wysokość roszczeń z tego tytułu może wynieść ok. 60.000 zł, eksperci szacują koszty firm transportowych wynikające z roszczeń kierowców na 1,5 – 2,5 mld zł.

Nieuniknioną konsekwencją takiego rozstrzygnięcia musi być obniżenie konkurencyjności firm transportowych działających na polskim rynku oraz trudności ekonomiczne przedsiębiorstw, które dla wielu z nich mogą okazać się nie do udźwignięcia. Przedstawiciele branży wieszczą masowe upadłości i trudno uznać te obawy za bezpodstawne. Do sądów upadłościowych trafiły bowiem już pierwsze wnioski firm przewozowych o ogłoszenie ich upadłości. Czy faktycznie są zwiastunem następnej fali upadłości firm transportowych w Polsce, dopiero pokaże czas. Niewątpliwie jednak przywołana uchwała SN jest przykładem znaczącego wpływu czynników pozaekonomicznych na sytuację gospodarczą przedsiębiorstw i stanowi bolesny dowód jak dalece niekorzystne dla przedsiębiorców są niejasne przepisy prawa.

Jak dochodzić roszczenia w zagranicznej upadłości?

Kilka tygodni temu, wskazywaliśmy, że jeden z kolejnych wpisów będzie dotyczył zagadnienia zgłaszania wierzytelności w postępowaniu upadłościowym prowadzonym za granicą. Pora więc, spełnić obietnicę. Ograniczymy się przy tym do postępowań prowadzonych w państwach członkowskich UE.

Tryb zgłoszenia wierzytelności w zagranicznym postępowaniu upadłościowym, prowadzonym w jednym z państw UE, reguluje rozporządzenie Rady (WE) nr 1346/2000 z 29 maja 2000 r. w sprawie postępowania upadłościowego (obowiązuje we wszystkich państwach Unii, z wyjątkiem Danii). Zgodnie z tym rozporządzeniem wierzyciel, którego miejsce zwykłego pobytu, zamieszkania lub siedziba znajdują się w państwie członkowskim (nazwany dalej wierzycielem zagranicznym) może zgłosić swoje wierzytelności w postępowaniu upadłościowym toczącym się w innym państwie UE. Co więcej, każdy wierzyciel może zgłosić swoją wierzytelność nie tylko w postępowaniu głównym, ale także w każdym postępowaniu wtórnym.

Jak łatwo się domyślić, rozwiązanie takie może być źródłem praktycznych trudności z zachowaniem równego poziomu zaspokojenia wierzycieli. Kluczowego znaczenia nabiera w związku z tym właściwie skoordynowana współpraca pomiędzy zarządcami w różnych postępowaniach.

Na sądzie prowadzącym postępowanie upadłościowe lub syndyku (nadzorcy, zarządcy) spoczywa obowiązek zawiadomienia wierzycieli zagranicznych o możliwości zgłoszenia takich wierzytelności.Zawiadomienie sporządzane jest na formularzu, który jest zatytułowany w języku polskim (mało zgrabnie zresztą): „Wezwanie do zgłoszenia wierzytelności. Przestrzegać terminów”. Powinno ono w szczególności wskazywać podmiot właściwy do przyjmowania zgłoszeń (może to być np. syndyk, reprezentant wierzycieli), informować o terminach i skutkach ich niedochowania (w niektórych systemach prawnych nie można złożyć zgłoszenia po upływie terminu).

Zgłoszenie powinno mieć formę pisemną. Może być sformułowane w języku polskim, ale w takim przypadku należy je opatrzyć tytułem „Zgłoszenie wierzytelności” w języku urzędowym państwa postępowania. Zgodnie z rozporządzeniem zagraniczny wierzyciel powinien co najmniej określić charakter prawny wierzytelności (np. czy jest to roszczenie kontraktowe, czy z czynu niedozwolonego), datę powstania i wysokość oraz podać, czy powołuje się na uprzywilejowanie, zabezpieczenie rzeczowe wierzytelności albo zastrzeżenie własności (wskazując mienie stanowiące przedmiot zabezpieczenia). Zgłoszenie należy wysłać z wyprzedzeniem, aby dotarło do adresata przed upływem terminu.

Wskazać przy tym trzeba, że warunki zgłoszenia wierzytelności określone w Rozporządzeniu są mnie restrykcyjne od tych określonych w polskim prawie upadłościowym. Na przykład, wierzyciel nie ma obowiązku wskazywania, w której kategorii jego wierzytelność powinna być umieszczona na liście wierzytelności.

Zgłoszenie należy uzupełnić o inne informacje, które wskazane są w przepisach państwa postępowania, bowiem w zakresie nieuregulowanym rozporządzeniem stosuje się przepisy krajowe państwa postępowania. Prawo krajowe reguluje w szczególności termin zgłoszenia wierzytelności, skutki jego niezachowania, koszty związane ze zgłoszeniem, a także procedurę weryfikacji zgłoszenia oraz uzupełniania ewentualnych braków formalnych

Prawo restrukturyzacyjne - projekt ustawy upubliczniony!

Na krótko przed umieszczeniem kolejnego wpisu dotyczącego dochodzenia roszczeń w zagranicznym postępowaniu dotyczącym przedsiębiorcy budowlanego, chcielibyśmy przedstawić bieżącą sytuację dotyczącą reformy polskiego prawa upadłościowego.

Otóż, od niedawna w toku prac legislacyjnych znajduje się nowatorski projekt ustawy – Prawo Restrukturyzacyjne, którego założeniem jest zapewnienie przedsiębiorcom i ich kontrahentom skutecznych instrumentów do restrukturyzacji. Ponieważ Patryk Filipiak jest członkiem Zespołu Ministra Sprawiedliwości powołanego do przygotowania projektu nowelizacji ustawy upadłościowej, przeto zupełnie naturalnym jest, że na forum naszego bloga będziemy o postępach prac informować.

Dotychczas cele w postaci pomocy w naprawie przedsiębiorstw były realizowane poprzez instytucje postępowania naprawczego oraz postępowania upadłościowego z możliwością zawarcia układu. Były one uregulowane w ustawie z dnia 28 lutego 2003 r. ‑ Prawo upadłościowe i naprawcze. W powszechnej opinii nie stwarzały one jednak dostatecznych warunków do przeprowadzania skutecznej restrukturyzacji podmiotów gospodarczych w stanie kryzysu. Zwraca się również uwagę na negatywny wydźwięk samego pojęcia „upadłość” i związaną z tym stygmatyzację podmiotów objętych postępowaniem układowym w dotychczasowej formie.

Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie czterech różnych rodzajów postępowań restrukturyzacyjnych: dwóch rodzajów uproszczonego postępowania układowego, postępowania układowego oraz postępowania sanacyjnego. Wszystkie postępowania restrukturyzacyjne będą skierowane zarówno do przedsiębiorców niewypłacalnych, jak i tych zagrożonych niewypłacalnością.

W ramach prac zespołu powołanego przez Ministra Sprawiedliwości wyszliśmy z założenia, że restrukturyzacja jest, co do zasady, rozwiązaniem korzystniejszym ekonomicznie niż ich likwidacja. Nienaruszone przy tym pozostać mają podstawowe założenia i zasady prowadzenia postępowania upadłościowego. Ulec zmianie miałaby jednak jego rola – upadłość ma bowiem w założeniu pełnić rolę subsydiarną wobec zupełnie nowej instytucji, jaką stanowić miałaby restrukturyzacja. W praktyce oznacza to, że ogłoszenie upadłości miałoby stanowić konsekwencję niepowodzenia postępowania restrukturyzacyjnego.

Szczegółowe informacje dot. etapu prac nad Projektem zawarte są w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, dostępnym pod następującym adresem:

http://bip.kprm.gov.pl/kpr/form/r1204,Projekt-ustawy-Prawo-restrukturyzacyjne.html

http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//1/171400/171432/171433/dokument100778.pdf

Projekt ustawy został przedstawiony i skierowany do konsultacji społecznych przez Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Ministra Gospodarki w dniu 9 maja 2014 r.

Prawo restrukturyzacyjne - projekt ustawy upubliczniony!

Na krótko przed umieszczeniem kolejnego wpisu dotyczącego dochodzenia roszczeń w zagranicznym postępowaniu dotyczącym przedsiębiorcy budowlanego, chcielibyśmy przedstawić bieżącą sytuację dotyczącą reformy polskiego prawa upadłościowego.

Otóż, od niedawna w toku prac legislacyjnych znajduje się nowatorski projekt ustawy – Prawo Restrukturyzacyjne, którego założeniem jest zapewnienie przedsiębiorcom i ich kontrahentom skutecznych instrumentów do restrukturyzacji. Ponieważ Patryk Filipiak jest członkiem Zespołu Ministra Sprawiedliwości powołanego do przygotowania projektu nowelizacji ustawy upadłościowej, przeto zupełnie naturalnym jest, że na forum naszego bloga będziemy o postępach prac informować.

Dotychczas cele w postaci pomocy w naprawie przedsiębiorstw były realizowane poprzez instytucje postępowania naprawczego oraz postępowania upadłościowego z możliwością zawarcia układu. Były one uregulowane w ustawie z dnia 28 lutego 2003 r. ‑ Prawo upadłościowe i naprawcze. W powszechnej opinii nie stwarzały one jednak dostatecznych warunków do przeprowadzania skutecznej restrukturyzacji podmiotów gospodarczych w stanie kryzysu. Zwraca się również uwagę na negatywny wydźwięk samego pojęcia „upadłość” i związaną z tym stygmatyzację podmiotów objętych postępowaniem układowym w dotychczasowej formie.

Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie czterech różnych rodzajów postępowań restrukturyzacyjnych: dwóch rodzajów uproszczonego postępowania układowego, postępowania układowego oraz postępowania sanacyjnego. Wszystkie postępowania restrukturyzacyjne będą skierowane zarówno do przedsiębiorców niewypłacalnych, jak i tych zagrożonych niewypłacalnością.

W ramach prac zespołu powołanego przez Ministra Sprawiedliwości wyszliśmy z założenia, że restrukturyzacja jest, co do zasady, rozwiązaniem korzystniejszym ekonomicznie niż ich likwidacja. Nienaruszone przy tym pozostać mają podstawowe założenia i zasady prowadzenia postępowania upadłościowego. Ulec zmianie miałaby jednak jego rola – upadłość ma bowiem w założeniu pełnić rolę subsydiarną wobec zupełnie nowej instytucji, jaką stanowić miałaby restrukturyzacja. W praktyce oznacza to, że ogłoszenie upadłości miałoby stanowić konsekwencję niepowodzenia postępowania restrukturyzacyjnego.

Szczegółowe informacje dot. etapu prac nad Projektem zawarte są w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, dostępnym pod następującym adresem:

http://bip.kprm.gov.pl/kpr/form/r1204,Projekt-ustawy-Prawo-restrukturyzacyjne.html

http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//1/171400/171432/171433/dokument100778.pdf

Projekt ustawy został przedstawiony i skierowany do konsultacji społecznych przez Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Ministra Gospodarki w dniu 9 maja 2014 r.

Alpine Bau - upadłość wtórna w Polsce

Dzień dobry!

Jak pisaliśmy wcześniej, nowe podejście do publikowania w ramach bloga zamierzamy rozpocząć od tematyki upadłości podmiotu zagranicznego. Sprawa jest ciekawa i dość aktualna. Nie dość, że dotyczy upadłości w branży budowlanej – która chyba najciężej odczuła skutki ostatniego kryzysu gospodarczego, to wiąże się z poznańskim Sądem Upadłościowym. Chodzi o upadłość Alpine Bau GmbH. Serię publikacji na ten temat zaczniemy od kilku słów wprowadzenia oraz od przybliżenia konstrukcji postępowania wtórnego prowadzonego na podstawie unijnego Rozporządzenia nr 1346/2000 w sprawie postępowania upadłościowego.

W dniu 20 stycznia 2014 r. poznański Sąd Upadłościowy wszczął wtórne postępowanie upadłościowe obejmujące likwidację majątku dłużnika Alpine Bau GmbH (sygn.. akt: XI.GUp.5/14). Spółka ta to austriackie przedsiębiorstwo budowlane, stanowiące część grupy Alpine Holding z siedzibą w Wals niedaleko Salzburga.

Nieco historii

Firma ta dużo budowała w Polsce i bezsprzecznie było o niej głośno. Stadiony w Gdańsku, Poznaniu, a także Stadion Narodowy w Warszawie na polsko-ukraińskie mistrzostwa Euro 2012 Alpine Bau GmbH budowała w konsorcjum z grupą PBG. Upadłości spółek z tej grupy (w tym PBG S.A.) były ogłaszane w czerwcu 2012 r. Alpine Bau buduje lub budowało u nas również drogi. To odcinek drogi krajowej nr 16 na Mazurach, wykonany zdaniem GDDKiA już w 90 proc., oraz odcinek drogi ekspresowej S5 Kaczkowo – Korzeńsko. O austriackiej spółce najgłośniej jednak było w związku z ciągnącą się od niemal sześciu lat budową odcinka ok. 20 km autostrady A1 do granicy z Czechami. Na odcinku tym znajduje się słynny obiekt mostowy w Mszanie, będący przyczyną ostrych sporów z GDDKiA, a ostatecznie również zejścia spółki z placu budowy.

Historia Alpine Bau sięga roku 1965, kiedy to została założona przez braci Georga i Dimitria Pappasów i zatrudniała początkowo 28 pracowników. W roku 1968 do firmy dołączył Ditmar Aluta-Oltyan, a w 1972 – Otto Mierl. W latach 70. XX wieku Alpine Bau było już największym prywatnym przedsiębiorstwem budowlanym w Austrii. W połowie lat 80. XX w. poza wieloma oddziałami w Austrii został otwarty pierwszy oddział zagraniczny w Monachium.

Fundamentalne zmiany w strukturze właścicielskiej Alpine nastąpiły w roku 2006, gdy hiszpański koncern budowlany Fomento de Construcciones y Contratas (FCC) przejął udziały większościowego właściciela i założycielskiej rodziny Pappas. Od 1 września 2007 nazwa spółki Alpine Mayreder Bau GmbH została zmieniona na Alpine Bau GmbH. Kłopoty pojawiły się po kilku latach działalności.

W marcu 2013 roku Alpine Bau renegocjowała swoje zobowiązania, wprowadziła program ratunkowy, który przyniósł 250 mln euro oszczędności. Spółka szukała też dodatkowego finansowania. Wierzyciele umorzyli koncernowi w sumie 150 mln euro długu (!), jednakże FCC odmówiła dalszego dofinansowania austriackiej spółki, ponieważ sama ma poważne problemy z płynnością. Według austriackiego dziennika 'Der Standard' przez ostatnie siedem lat FCC wpompowało w Alpine ponad 700 mln euro. Podjęte działania nie przyniosły jednak oczekiwanych efektów i w czerwcu 2013 roku do sądu we Wiedniu wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości austriackiej Alpine Bau. Zadłużenie przedsiębiorstwa wynosiło prawie 2,6 mld euro (ok. 11 mld PLN) i było ponad trzykrotnie wyższe od jej majątku oszacowanego na 661 mln euro (2,8 mld PLN). Tylko za 2012 rok Alpine Bau ogłosiło prawie 460 mln euro straty operacyjnej.

Upadłość główna w Austrii

W lipcu 2013 roku wiedeński sąd ogłosił upadłość Alpine Bau GmbH oraz Alpine Holding GmbH. Ustalono, że wierzyciele mogą wnosić swoje roszczenia do Sądu Handlowego w Wiedniu (Handelsgericht Wien) wobec Alpine Holding GmbH do dnia 20.08.2013 r., a wobec Alpine Bau GmbH do dnia 16.08.2013 r.

Polscy wierzyciele korzystali z prawa do zgłaszania swoich roszczeń przed sądem w Austrii. Było to o tyle istotne, że w przypadku polskich podwykonawców stosowna dokumentacja wystawiona przez wiedeński sąd i syndyka stanowiły podstawę do zgłoszenia roszczenia do GDDiK jako do inwestora. Zgłoszenia te były dokonywane na podstawie specustawy z dnia 28 czerwca 2012 ro spłacie niektórych niezaspokojonych należności przedsiębiorców, wynikających z realizacji udzielonych zamówień publicznych (Dz. U. 2012 poz. 891). O szczegółach zgłoszeń austriackich oraz o specustawie opowiemy w kolejnych wpisach.

Upadłość wtórna w Polsce

Styczniowe ogłoszenie upadłości wtórnej Alpine Bau przez poznański Sąd otworzyło zupełnie nowe możliwości przed polskimi wierzycielami. Nie oznacza to jednak, że wiąże się to dla nich z jednoznacznie pozytywnymi konsekwencjami. Dotychczas polscy podwykonawcy budowlani oraz pozostali wierzyciele (w tym wierzyciele finansujący) brali udział w austriackim postępowaniu upadłościowym. W nim mogli zgłaszać swoje roszczenia, zgodnie z prawem austriackim. Podlegali zagranicznym organom postępowania oraz zagranicznym regułom gry (konieczność posługiwania się jezykiem obcym, opcjonalnie korzystanie z zagranicznego pełnomocnika, znajomość lokalnych i niespisanych zwyczajów sądowych, etc.). Taka sytuacja nie jest dogodna i może dyskryminować zagranicznych wierzycieli (w tym polskich) w unijnym systemie sądowniczym.

Dlatego też Rozporządzenie nr 1346/2000 wyposaża wierzycieli w możliwość złożenia wniosku o wszczęcie w ich państwie upadłości wtórnej. Podstawowym warunkiem jest posiadanie przez dłużnika „oddziału” na terenie tego państwa. Przez oddział rozumie się miejsce, gdzie dłużnik wykonuje działalność gospodarczą z wykorzystaniem zasobów ludzkich i majątkowych. Ponieważ Alpine Bau posiadała w Polsce spory majątek oraz spore zasoby umożliwiające prowadzenie działalności gospodarczej, a niewypłacalność spółki została przesądzona w ramach postępowania austriackiego, przeto polskiemu sądowi trudno byłoby odmówić otwarcia postępowania.

Oto najważniejsze skutki wszczęcia postępowania wtórnego:

1. polscy wierzyciele mogą zgłaszać swoje roszczenia w polskim postępowaniu upadłościowym, prowadzonym na podstawie polskiej ustawy – Prawo upadłościowe i naprawcze; nie tracą przy tym możliwości zgłoszenia wierzytelności w austriackim postępowaniu głównym, zaś wierzyciele zagraniczni mogą dochodzić roszczeń także w Polsce  (oczywiście, prawo zabrania zaspokojenia ponad miarę, stąd też organy tych dwóch postępowań powinny ze sobą ściśle współpracować);

2. postępowanie prowadzone jest w języku polskim, zaś koszty z nim związane są zwykłymi kosztami udziału w krajowym postępowaniu upadłościowym (np. brak opłaty sądowej za zgłoszenie wierzytelności);

3. zagraniczny syndyk oraz sąd mają ograniczony wpływ na polskie postępowanie – jest ono prowadzone głównie w celu zabezpieczenia interesów wierzycieli polskich; w szczególności, syndyk austriacki utracił prawo do przenoszenia majątku położonego w Polsce;

4. skutki polskiego postępowania wtórnego są ograniczone jedynie do majątku położonego w Polsce – poza Polską (w ramach UE) skuteczne jest nadal uniwersalne postępowanie austriackie jako postępowanie główne.

Wątpliwa poprawa sytuacji polskich wierzycieli

Powyższe nie oznacza jednak, że wierzyciele faktycznie odczują poprawę sytuacji. Jedną z najważniejszych wartości, które niosą za sobą postępowania sądowe powinna być ich szybkość i sprawność. Jest to szczególnie istotne przy upadłości – pieniądz dziś jest o wiele więcej wart niż ten sam lub nawet większy pieniądz jutro.

Niestety sprawność i szybkość postępowań prowadzonych przez polskie organy nie rzuca na kolana. Nie jest więc pewne, czy wierzyciele polscy nie otrzymaliby szybciej zaspokojenia w ramach postępowania austriackiego. Dodatkowo postępowanie polskie będzie generowało koszty. Koszty te, w sytuacji zarządzania niedoborem, są pokrywane efektywnie właśnie przez wierzycieli, którzy z tego tytułu są zaspokajani w mniejszym stopniu. I wreszcie, w obecnym systemie upadłości unijnej, gdzie postępowanie wtórne może co do zasady toczyć się wyłącznie jako postępowanie likwidacyjne, po jego otwarciu bardzo utrudniona jest jakakolwiek transgraniczna restrukturyzacja.

Ciąg dalszy komentarza do tej sprawy – już wkrótce!

Patryk Filipiak, Ania Michalska

Blog - reaktywacja!

Witamy Wszystkich!

Po dłuższej nieobecności, nadszedł czas na reaktywację bloga poświęconego restrukturyzacji i upadłości. Do grona Autorów dołączyła Ania Michalska, obecnie Szef Zespołu Prawnego w FB Restrukturyzacja Dr Patryk Filipiak Biuro Syndyka, a przez 7 ostatnich lat prawnik i asystent w Sądzie Upadłościowym w Poznaniu (SR Poznań - Stare Miasto). Mamy wiele nowych pomysłów na ciekawe i istotne praktycznie wpisy. Przy czym formuła Bloga będzie na razie otwarta. Niektóre nasze przemyślenia będą miały krótki i syntetyczny charakter, inne zaś będą nieco pogłębione. Zobaczymy, czy taka formuła znajdzie odpowiedni odbiór wśród czytelników.

Za chwilę, zamieścimy dość obszerny tekst dotyczący upadłości wtórnej austriackiego koncernu budowlanego Alpine Bau. Będzie to jeden z tekstów dotyczących praw polskich wierzycieli w sytuacji upadłości zagranicznej spółki.

Pozdrawiamy!

Patryk Filipiak, Ania Michalska

Dane porównawcze o liczbie upadłości w 2012 r. (Euler Hermes)

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Euler Hermes liczba upadłości w roku 2012 wyniosła 941, czyli o 28 procent więcej niż w roku poprzednim. Dane te są zbliżone do opublikowanych nieco wcześniej danych Coface.

EH przewiduje, że w roku 2013 liczba ta może przekroczyć 1300 , co stanowić będzie kolejny 10-procentowy wzrost.

Ciekawe porównanie wykazuje , że wzrost skali tego zjawiska w 2012 r. był wyższy niż w Hiszpanii (24 proc.), a zbliżony do poziomu greckiego (30 proc.). Jedynie w Portugalii skala wzrostu upadłości firm była znacznie wyższa (43 proc.). W większości krajów europejskich liczba upadłości przedsiębiorstw w 2012 roku zmieniała się minimalnie - w tempie kilku procent (przy czym także zmniejszała się, np. w Niemczech) - napisano w raporcie EH.

Znaczny wzrost liczby upadłości w 2012 r.

Z analizy przeprowadzonej przez Coface Poland wynika, że w roku 2012 ogłoszono upadłość 877 przedsiębiorców. To sporo. Szczególnie, że wzrost w porównaniu z rokiem 2011 wyniósł 21,3 %. Dla porównania, rok 2011 r. zakończył się wzrostem na poziomie 10,5 proc.

Największy odsetek upadłości zanotowano, zgodnie z oczekiwaniami, w branży budowlanej – upadło 218 przedsiębiorstw z tej branży, co oznacza wzrost o 53 % rok do roku. Wspomnieć można choćby o PBG (obecnie jeszcze w upadłości układowej), Hydrobudowa, Aprivia, DSS, Budus, Turbud, Budbaum, Terramost, Wakoz, Drogbud, Wągrowieckie Przedsiębiorstwo Robót Mostowych, Poldim, Silentio, Intakus czy Radko. Polimex Mostostal o upadłość się otarł.

Drugą z branż z dużym udziałem w ogólnej liczbie bankructw jest handel hurtowy i detaliczny. Tutaj najgłośniej było o delikatesach Bomi. Upadłość ogłosiło 208 firm handlowych, w tym 124 przedsiębiorstwa zajmujące się handlem hurtowym oraz 67 firm z sektora handlu detalicznego.

To był zresztą rok bardzo głośnych upadłości. Przypomnieć trzeba choćby Amber Gold (chyba najgłośniejsza upadłość w Polsce w roku 2012), OLT Express oraz Sky Club.

Tytułem krótkiego komentarza, chciałbym jedynie zwrócić uwagę, że dane wskazane przez Coface w pewien sposób zakrzywiają obraz. Nie uwzględniają one bowiem orzeczeń o oddaleniu wniosku ze względu na ubóstwo masy (sytuacja, gdy majątek dłużnika jest tak mały, że nie wystarczy na zaspokojenie kosztów postępowania upadłościowego). Oficjalne dane nie uwzględniają także przedsiębiorców, którzy zlikwidowali lub zawiesili swoje działalności gospodarcze. Oznacza to, że realna liczba podmiotów, które intuicyjnie uznaje się za podmioty w upadłości jest sporo wyższa.

Dodatkowo, zwracam uwagę, że z wielu względów (głównie brak korzystnych procedur restrukturyzacyjnych) liczba upadłości w Polsce jest dużo niższa niż w krajach Unii Europejskiej (tych położonych na zachód od Polski).

Przypomnijmy, że w Polsce sprawy upadłościowe są prowadzone w 49 wydziałach i sekcjach sądów rejonowych – sądów gospodarczych. Od kilku lat liczba sędziów zajmujących się wyłącznie lub głównie sprawami upadłościowymi nie przekracza 100. Prawdopodobnie liczba oscyluje raczej w granicach 70-80. Trzonem sądownictwa upadłościowego są duże wydziały upadłościowe w takich miastach jak: Warszawa, Gdańsk, Lublin, Łódź, Katowice, Kraków, Poznań, Szczecin czy Wrocław, które prowadzą najwięcej upadłości, stanowiących łącznie zapewne około 90 % ogółu tego typu postępowań w skali kraju.

Z badań przeprowadzonych przez dr Sylwię Morawską w wybranych okręgach sądowych

(por.  Rekomendacje zmian przygotowanych przez Zespół Ministra Sprawiedliwości ds. Nowelizacji Prawa Upadłościowego i Naprawczego, Warszawa 2012, s. 313 http://ms.gov.pl/pl/nowelizacja-prawa-upadlosciowego-i-naprawczego/)

wynika, że średni czas trwania postępowania upadłościowego (od dnia ogłoszenia upadłości do dnia umorzenia lub ukończenia postępowania) wynosi od 624 do 851 dni. Stopień zaspokojenia wierzytelności w postępowaniach upadłościowych jest niewielki. Waha się od 11% do 35%.

Por. http://firma.pb.pl/2938526,82750,rekord-bankructw-przez-problemy-budowlanki-i-handlu

Afera Amber Gold – impuls do zmian?

Na początku chciałbym wziąć „na warsztat” kwestię związaną poniekąd z aferą AMBER GOLD. W ciągu ostatnich tygodni temat ten jest bardzo gorący. Na tyle, że zainteresowali się nim również politycy, w tym wywołane do tablicy Ministerstwo Sprawiedliwości. W efekcie powstało lub uzyskało nagłośnienie szereg inicjatyw ulepszenia naszego prawa. Dotyczą one m.in. uzyskania przez Krajowy Rejestr Sądowy (KRS) bezpośredniego dostępu informatycznego do danych z Krajowego Rejestru Karnego (KRK), zmian w ustawie o prokuraturze oraz o ustroju sądów powszechnych (zob.fragmenty wystąpienia sejmowego min. Gowina:

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/slabosc-wymiaru-sprawiedliwosci-bedzie-zaostrzenie-prawa,273825.html

oraz pełną treść do pobrania:

http://ms.gov.pl/pl/informacje/news,4229,sejmowe-wystapienie-ministra-sprawiedliwosci-ws.html.

Jedna z podniesionych w dyskusji kwestii dotyczyła obowiązku składania zatwierdzonych sprawozdań finansowych oraz sprawozdań zarządu do KRS. Jak się okazało, zarząd AMBER GOLD spółka z o.o. i  AMBER GOLD INVEST spółka z o.o. poniechał swojego obowiązku sprawozdawczego. W przypadku dwóch lat obrotowych z dużym opóźnieniem został wezwany przez KRS do złożenia sprawozdań pod rygorem grzywny. W jednym przypadku poniechanie nie spotkało się z żadną reakcją Sądu. Pamiętajmy, że złożenie sprawozdań do KRS jest jedynym kanałem informowania rynku o sytuacji finansowej spółki niepublicznej. Oczywiście przedstawiany stan przedsiębiorstwa jest opóźniony o kilka miesięcy, ale pozwala na dokonanie istotnej oceny.

Należy się wiec zastanowić, czy obecne prawo jest nieefektywne, niedoskonałe i wymaga zmiany. Czy może nieprawidłowe jest stosowanie prawa w istocie dobrego?

Przepisy ustawy o rachunkowości nakazują, aby kierownik jednostki zapewnił sporządzenie sprawozdania finansowego spółki za ubiegły rok obrotowy w ciągu 3 miesięcy od dnia bilansowego, a następnie przedstawił je właściwym organom (art. 52 ust.1). Niedopełnienie tego obowiązku grozi odpowiedzialnością karną, określoną w art. 77 pkt 2 i art. 79 tej ustawy (kierownik jednostki podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 2, albo obu tym karom łącznie).

Idąc dalej, zarząd spółki kapitałowej oraz wspólnicy spółki osobowej mają obowiązek zatwierdzić lub przedstawić do zatwierdzenia przez organ właścicielski sprawozdanie finansowe oraz sprawozdanie zarządu w terminie 6 miesięcy od końca roku obrotowego. Ponadto zatwierdzone sprawozdania powinny być złożone do KRS ciągu 15 dni od daty zatwierdzenia. Brak złożenia sprawozdań może spowodować nałożenie grzywny w trybie k.p.c. w wysokości do 1.000 zł z możliwością jej ponowienia. Nieskuteczne nałożenie grzywny na osobę prawną może natomiast doprowadzić do ustanowienia kuratora na okres nieprzekraczający roku, zaś w przypadku spółek osobowych nawet do jej rozwiązania i ustanowienia likwidatora.

W moim przekonaniu powyższe instrumenty, co do zasady, są wystarczające do efektywnego egzekwowania obowiązków informacyjnych spółek niepublicznych. Może jedynie wysokość grzywny określona w art. 1052 k.p.c. nie zawsze jest adekwatna do zaistniałej sytuacji i powinna być określona „widełkowo” z wyższym górnym poziomem kwotowym (pamiętajmy jednak, że grzywna może być ponawiana).

W praktyce, problem polega na tym, że obowiązki sprawozdawcze są dość słabo egzekwowane przez upoważnione do tego organy. Oczywiście nie dotyczy to spółek publicznych, notowanych na NewConnect lub na rynku głównym GPW. One podlegają surowym i surowo egzekwowanym przez KNF i GPR rygorom ustawy o ofercie publicznej. Natomiast w przypadku spółek niepublicznych, w mojej sześcioletniej praktyce jednokrotnie spotkałem się z sytuacją, aby sąd rejestrowy (poznański KRS) wezwał zarząd do złożenia zaległych sprawozdań i zagroził grzywną.

Uważam więc, że (może poza korektą art. 1052 k.p.c.) przepisy nie wymagają nowelizacji. Zmiana powinna dotyczyć raczej sposobu funkcjonowania KRS oraz ew. organów ścigania w zakresie samego braku sporządzenia sprawozdań w terminie. Sąd rejestrowy powinien znacznie częściej i znacznie szybciej wzywać ociągające się zarządy do spełnienia swoich powinności.

Witajcie!

Drodzy Czytelnicy!

To jest pierwszy wpis na blogu Restrukturyzacja i Upadłość. Nie będę Was zanudzał przydługimi wstępami. Chciałbym, abyśmy w ramach bloga zastanawiali się nad problemami prawnymi, z którymi mierzą się przedsiębiorcy w dobie kryzysu gospodarczego. Nie chodzi wyłącznie o podmioty niewypłacalne (o tym, co to znaczy niewypłacalność, pewnie jeszcze nie raz porozmawiamy) ani objęte postępowaniem upadłościowym. Chodzi także o wszelkie sytuacje, do których dochodzi na tzw. przedpolu niewypłacalności. Wtedy, gdy czarne chmury dopiero się zbierają, a kryzys finansowy dopiero czyha za zakrętem kolejnych transakcji (lub ich braku). Będziemy rozmawiali o tym, w jaki sposób narzędzia prawne mogą pomóc w uniknięciu upadłości. A jeśli już do niej dojdzie, w jaki sposób należy do tematu podejść.

Sporo powinno być też wątków międzynarodowych. Jest to mój szczególny przedmiot zainteresowania. Poza tym uznaję, że brak tej materii znacznie zawęża optykę spojrzenia, co jest niedopuszczalne.

Byłoby fantastycznie, gdybyście zechcieli nawiązać dialog w ramach tego bloga. Obiecuję, że odpowiem na każdy wpis i komentarz. Wiem, że blogi prawnicze (tzw. blawgi ) - z racji tematyki, w dużej mierze - prowadzone są w atmosferze poważnej. Chciałbym nieco zmienić tę formułę. No cóż, zobaczymy, czy to się uda.

Pozostajemy w kontakcie!

Patryk Filipiak